Dlaczego piszę?

     Zastanawiam się, czemu zacząłem pisać. 

    Może zaczęło to się od pierwszego fanfiction, które przeczytałem, będąc jeszcze w szkole podstawowej. Było z uniwersum książek o Percym Jacksonie, czyli współczesnym półbogu, który ma za zadanie uratować świat. Jak obejrzałem pierwszy raz film, a było to w kwietniu 2014 roku, byłem ciekawy większej ilości wydarzeń, które rozgrywają się w takim uniwersum, może też z takimi bohaterami. Szybko wygooglowałem opowieści, które okazały się być fanfikami, zacząłem je czytać i pomyślałem, że sam chciałbym coś takiego napisać. To zacząłem pisać i publikować, też tu, na bloggerze. Napisałem trochę z tego fanfiction, a później usunąłem, bo uznałem to za zbyt żenujące (chciałem napisać "krindżowate", ale powstrzymałem się). Chociaż ten pomysł ciągle miałem i mam w głowie. To wróciłem do niego i zacząłem znowu go tworzyć, ale z innym już warsztatem pisarskim. I tak ciągnie się "tworzenie" go od przeszło dwóch lat. A końca dalej nie widać. Chociaż mam dalej nadzieje, że kiedyś skończę to.

    Może zaczęło się to od pierwszej przeczytanej książki. Książki zacząłem czytać, tak nałogowo, chyba w czwartej klasie podstawówki. W sumie to w drugiej podstawówce chciałem przeczytać "Pana Tadeusza", ale nie skończyłem tego jednak. Powieści od zawsze mnie ciekawiły. Uwielbiałem ten inny świat, który tworzył autor, nie zwracając zbytniej uwagi na rzeczywistość, która nas otacza. A może to kochałem bohaterów, w których mogłem odnaleźć części siebie, którzy byli podobnie do mnie, niekiedy prawie w stu procentach mnie odzwierciedlali. Chciałem być jak ci ludzie, którzy swoimi decyzjami zmieniali świat i też przez to stawali się popularni, sławni. Chciałem mieć sławę podobną do nich, ale nie chciałem być tylko postacią napisaną przez jakiegoś człowieka, o której ludzie kiedyś czy później zapomną.

    Może te dwa czynniki są głównymi, dzięki którymi poszedłem w pisanie. A może jeszcze jest ich więcej, tylko nie potrafię nazwać. Oba są dla mnie ważne, bo wkręciły mnie w niesamowite miejsce, którym jest społeczność pisarska. Dzięki temu (czyli pisaniu) potrafię rozpoznać w jakimś użytkowniku autora, bo też nim jestem.

    Pisanie jest dla mnie odskocznią od codziennego życia, które czasami jest monotonne i denerwujące. To przerwa od problemów, z którymi borykam się każdego dnia od urodzenia się. Czasami też jest to forma samoterapii, podczas której analizuję myśli, spisuję je i moje rozmyślenia nad jakąś myślą — taką formą jest ten blog. Myślę też, że jest to mój sposób na zaistnienie w tym szarym świecie, w którym każdy jest jednakowy i niczym się nie wyróżnia. Dlatego mam nadzieję, że moje wypociny kiedykolwiek ktoś sławniejszy ode mnie dostrzeże, da mi pozytywny komentarz i rozpropaguje moje treści dalej. Że poda je w świat i będę dzięki temu miał większy rozgłos. Ale nie wiem, co przyniesie mi jutro.

    W innym poście wspominałem o tym, że chcę być autorem rozpoznawalnym na skalę kraju lub i świata, ale nie wiem, czy mam taki potencjał. Ale wiem, że jeśli nie spróbuję tego, to nie dowiem się. Dlatego zacząłem z tym blogiem, dlatego mam nadzieję, że inni ludzie zobaczą, że to, co piszę, jest wartościowe, jest ciekawe i będą dalej to podawać. Ale czy to zrobię, to nie mam bladego pojęcia. Wiem tylko, że jeśli nie napiszę niczego, to ludzie nie będą mieli co czytać.

    Moje myśli też mocno mnie męczą i dręczą, dlatego chcę przekuć je w coś twórczego, kreatywnego i zarazem potrzebnego światu. Chcę, żeby inni zobaczyli, że problemy z jakimi zmierza się szary, zwykły człowiek są też ich problemami oraz że inni też z nimi sobie radzą. Mam wiele myśli i każdą z nich chciałbym opisać, rozłożyć na czynniki pierwsze, przeanalizować, złożyć z powrotem do kupy, napisać i przedstawić. Chcę pokazać to, co mam w głowie światu i żeby świat to docenił. Żeby spojrzał na moje zapiski, pomyślał, że jednak robię dobrą robotę, publikując w sieci. Ale nie wiem, czy świat jest na tyle łaskawy, aby to dla mnie zrobić.

    To dlatego piszę.

    Pisał Hubert

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

krótko (i guess) o samotności

w wielkim mieście…

14 akapitów o fałszywych znajomych