Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2021

doceniam małe rzeczy

      Uwielbiam doświadczać różnych małych rzeczy. Uwielbiam wieczorne robienie herbaty, żeby z nią przysiąść do laptopa, napisać coś lub obejrzeć. Picie energetyka podczas uczenia się biologii i słuchania na słuchawkach podcastów kryminalnych. Chodzenie do sklepu, do którego mam kilka minut na piechotę i w tym czasie słuchanie muzyki, na którą mam ochotę. Oglądanie chociaż jednego odcinka serialu, leżąc kompletnie i nie przejmując się światem. Palenie papierosa lub dostarczenie nikotyny do organizmu w inny sposób poprzez podgrzewanie tytoniu wraz z piciem kawy w sobotni poranek. Spacery na około jeziora, kiedy potrzebuję poukładać myśli. Jest wiele rzeczy, które uwielbiam, ale to są takie małe, za którymi tęsknię. Dobrze mi się kojarzą, bo każda związana jest z osobą lub czasem, kiedy to miałem dobre samopoczucie.     Będąc w bursie nie zawsze mogę sobie pozwolić na spacer na około jeziora lub sobotni papieros z kawą w dłoni. Kubek z kawą i papieros — to kojarz...

14 akapitów o fałszywych znajomych

     Cześć, tutaj Hubert.     Zastanawiałem się, jaki wybrać temat na ten wpis, ale spośród ogromnej puli tych, które mnie nurtują, na nic nie mogłem się zdecydować. Liczę na to, że w miarę, jak coraz więcej słów pojawi się tutaj, to wpadnę na temat postu, ale nic nie jest pewne.      Może rozpiszę się o tym, jak kruche są jakiekolwiek znajomości z ludźmi. I o tym, jak nie nastawiać się na coś wielkiego, skoro w przeciągu kilku minut można zakończyć wiele znajomości. W sumie to nurtuje mnie jedna rzecz od prawie trzech tygodni, więc to idealny moment, aby napisać wam o niej.     Macie takie momenty, kiedy jesteście samotni, czujecie się niezrozumiani i ogólnie myślicie, że świat was nienawidzi? Jeśli tak, to nie jesteście sami; wiele osób tak ma, nie tylko wy. Ale nie chcę pisać, że to źle, że tak jest i tak dalej, bo jednak ten post nie będzie o tym. Wracając do tych smutnych momentów: myślicie sobie, że jesteście beznadziejni, bo nie m...

Dlaczego piszę?

      Zastanawiam się, czemu zacząłem pisać.      Może zaczęło to się od pierwszego fanfiction, które przeczytałem, będąc jeszcze w szkole podstawowej. Było z uniwersum książek o Percym Jacksonie, czyli współczesnym półbogu, który ma za zadanie uratować świat. Jak obejrzałem pierwszy raz film, a było to w kwietniu 2014 roku, byłem ciekawy większej ilości wydarzeń, które rozgrywają się w takim uniwersum, może też z takimi bohaterami. Szybko wygooglowałem opowieści, które okazały się być fanfikami, zacząłem je czytać i pomyślałem, że sam chciałbym coś takiego napisać. To zacząłem pisać i publikować, też tu, na bloggerze. Napisałem trochę z tego fanfiction, a później usunąłem, bo uznałem to za zbyt żenujące (chciałem napisać "krindżowate", ale powstrzymałem się). Chociaż ten pomysł ciągle miałem i mam w głowie. To wróciłem do niego i zacząłem znowu go tworzyć, ale z innym już warsztatem pisarskim. I tak ciągnie się "tworzenie" go od przeszło dwóch lat. A końca...

Drama o szczepienia studentów medycyny przeciw COVID-19

Obraz
      Wszystkie tweety będę przedstawiać w formie cytatów.     O statnio na Twitterze można zobaczyć wiele dram i gówna, które człowieka zirytują. Oprócz standardowej dramy o to, co pierwsze (czyli co pierwsze wsypujemy/wlewamy do miski, jak robimy płatki z mlekiem — mleko czy płatki) to zobaczyłem jeszcze tweeta, w którym jest poruszana kwestia szczepienie studentów medycyny w Warszawie przeciw COVID-19. Zobaczyłem tego tweeta , podałem dalej i zacząłem myśleć nad wpisem tutaj. Dopiero w pokoju, po skończeniu wpisu o docenianiu małych rzeczy, zacząłem robić ten post. naprawdę nie mogę uwierzyć w to, że ludzie nie widzą nic złego w niezaszczepionych studentach kierunków medycznych xD i jeszcze się próbują wykłócać, że to nie ma ze sobą żadnego związku ~ @kejtuszek, 06.10.2021      Całość zaczęła się od tweeta pani Agaty Laury (tak ma na Twitterze): Nie ma obowiązku - jest szantaż. "...Może się to wiązać z trudnościami w zaliczeniu przedmiotów, ...

Presja społeczeństwa na przyszłość

      Wiele razy zastanawiałem się nad tym, co robić w przyszłości. Mam w głowie wizję siebie jako lekarza medycyny sądowej, który kroi trupy, bada szczątki i jest szczęśliwy przez pracę, jaką ma. Myślę też o sobie jako o pisarzu, który pisze książki, które chciał napisać od wieku nastoletniego, widzi, jak jego dzieła kupują miliony ludzi. Czasami widzę siebie jako szefa kuchni własnej restauracji, który z wielką precyzją i opanowaniem tworzy dania, podając je sławnym gościom i który może kiedyś zgarnie gwiazdkę Michelin. Oprócz tego też mam w głowie obraz siebie jako wysportowanego typa, który wraz z kotem i mężem wychowuje dziecko.     Tylko wiem, że jak na razie żadna z tych wizji nie jest bliska zaczęcia. Oczywiście, uczę się biologii, aby iść na lekarski, ale jest wiele wątpliwości, co do bycia na tym kierunku. Umiem pisać, trochę prac zacząłem, ale żadnej nie skończyłem, więc nie wiem, jak coś innego może skończyć się w życiu. Z gotowaniem nie jest źle, do...

4 sposoby na podróżowanie

      Podróżowanie to…     Tym zdaniem można zacząć wiele ciekawych rozprawek, prac, wypracowań, esejów, wpisów na blogu. W tym poście tematem jest podróżowanie. Pewnie zastanawiacie się albo nie, jeśli nie czytacie tego tylko wbijacie, aby zrobić mi statystyki, czym w ogóle jest podróżowanie. Oczywiście, odpowiedź jest prosta — podróżowanie to wyjechanie z miejsca A do miejsca B i zwiedzanie miejsca B, ale nie tylko. Można udać się takie w podróż wspomnień, kiedy to, przy pomocy Google Maps, zwiedza się miejsca, w których było się i zyskało miłe i ciekawe wspomnienia. Może także podróżować poprzez chodzenie po domu czy tam mieszkaniu, wspominaniu rzeczy, które zrobiło się komuś (nie tylko tych dobrych, często zwraca się uwagę na te złe) i rozmyślaniu nad nimi. Inną formą podróżowania jest też spacer przykładowo na około jeziora i skupianie się na przyszłości, aby można było jakoś ją zaplanować lub cieszyć się marnymi marzeniami.     Jest jeszcze więce...

Przywitanie

     Cześć,     mój pierwszy post po wielu latach. W sumie pierwszy ogólnie w całym życiu. Kiedyś myślałem o tym, aby wiele rzeczy opisać w życiu, jednak nie mogłem się za to wziąć. Dalej się zbierałem, jak pisałem ten post, żeby napisać coś sensownego, treściwego, ale i tak czuję, że nie będzie to w ogóle sensowne i treściwe. Ale co mogę na to począć, nic, bo to jest mój blog, więc jeśli komuś nie podoba się, to może opuścić tę stronę.     Nawet nie rozpisałem się, a nie mam słów, żeby dalej wypluwać z siebie i pisać. Chociaż z jednej strony to słabe, bo ostatnie dni ciągle leżę/siedzę i oglądam Netflix (dokładniej to BoJack Horseman — jest ciekawe, Diane to postać, która odzwierciedla mnie, ale ogólnie o tym może kiedyś coś więcej napiszę) oraz nie mam żadnej ochoty na naukę/coś produktywnego, ale z drugiej zaś potrzebuję odpocząć od biegu życia codziennego.      Trzeci akapit, a ja dopiero się przedstawię, nieźle. Jestem Hubert, mam d...